sobota, 03 sierpień 2019 20:25

Deszczowa Majówka w Bratysławie

Słowacja, jeden z urokliwych zamków przy drodze do Bratysławy. Słowacja, jeden z urokliwych zamków przy drodze do Bratysławy.

         Tegoroczna majówka należała do najdłuższych jakie można sobie wymarzyć. Dzięki jednemu dniowi urlopu można było wyjechać na pięciodniowe wakacje. Niejednemu pracownikowi korporacji nie udaje się na tak długo wziąć wolne.

         Mając tyle czasu można zaplanować naprawdę daleką wyprawę, a nawet dwa, trzy dni przeznaczyć na ciekawą wycieczkę. Nas w tym roku zainspirowały pokazy lotnicze Festival letectva Pieštany niedaleko Bratysławy na Słowacji. To tylko 570 kilometrów i sześć i pół godziny drogi. Przynajmniej tyle deklaruje google.com.maps. W rzeczywistości, bez pośpiechu, odpoczywając kapkę co jakiś czas w dziewięciu godzinach można się zmieścić. A gdy jeszcze wyjedzie się wcześnie rano, to… Hmmm… my nie wyjechaliśmy. DMwB02

          Aby wycieczka była w pełni udana i w jak największym stopniu pouczająca należy zadbać o dodatkowe atrakcje w drodze do celu, jak i w drodze powrotnej. Jadąc przez Aglomerację Śląską zahaczyliśmy o Żory, w którym powstało Muzeum Ognia. Bardzo ciekawa, nowoczesna, w dużej części multimedialna i interaktywna ekspozycja znalazła swoje miejsce w mieście, którego nazwa, według jednej z teorii pochodzi właśnie od ognia, a dokładnie od metody pozyskiwania terenu pod nowo tworzoną miejscowość poprzez wypalanie – wyżarzanie lasów. W późniejszych dziejach miasta ogień, głównie w postaci pożarów, niejednokrotnie dawał o sobie znać mieszkańcom wyżarzając za każdym razem znaczne obszary miasta.

DMwB03 

          Z Żor do miejscowości Boleraz, w której zabukowaliśmy nocleg pozostało około trzystu kilometrów i choć większość trasy po polskiej i słowackiej stronie biegła drogami szybkiego ruchu lub autostradami dotarcie na miejsce zajęło nam prawie cztery godziny.

 DMwB04

          Korzystając z usług jednego z najpopularniejszych portali do rezerwacji noclegów jak dotychczas tylko raz się nacięliśmy i to tak nie do końca, pokój był po prostu maleńki jak na deklarowane *** i w dodatku było to daleko, daleko… nad Zatoką Tajlandzką. Dlatego tym razem, w sercu Unii Europejskiej, kraju posługującego się Euro nie spodziewaliśmy się nieprzyjemnych niespodzianek. I właściwie wszystko było w porządku. Tylko obiekt wyglądał jakby był opuszczony, którym nikt już nie zarządzał, a tłumy gości to dawne wspomnienie.

 DMwB05

          Pensjonat Čmelak, bez wątpienia założony przez byłego pilota samolotów rolniczych, wystrojem zewnętrznym i wewnętrznym nawiązywał do historii lotnictwa: nad wejściem, na solidnym stelażu umieszczono oryginalny samolot Zlin Z 43, recepcjo-barek zdobiony był elementami (części skrzydeł i statecznik) tytułowego Z 37 Čmelak, w pokojach lotnicze fototapety, w naszym było zdjęcie dziobu pasażerskiego Junkersa Ju 52.

DMwB05a

          Pogoda w tegoroczną majówkę nie zapowiadała się rewelacyjnie, zarówno w Polsce jak i na Słowacji. Mimo to z optymizmem patrzyliśmy na poranne, sobotnie niebo, w nadziei, że deszcz nie pokrzyżuje planów. Niestety z piętrzących się od świtu chmur zaczął padać drobny deszcz. Szukając alternatywy dla pokazów lotniczych zdecydowaliśmy się na wycieczkę do Devina i Bratysławy. Jedyna okazja by odwiedzić stolicę naszych najbliższych terytorialnie, językowo i mentalnie sąsiadów. Choć z podobieństwem mentalnym można byłoby się spierać, Słowacy już dawno przyjęli wspólną walutę Unii i są z tego zadowoleni, a my ciągle bronimy się przed tym jak przed ogniem.

DMwB06

          Jako pierwszą odwiedziliśmy bratysławską dzielnicę Devin, nad którą górują ruiny średniowiecznego zamku. I to właśnie on jest główną atrakcją. Fortecę wybudowano na wysokiej skale  nad brzegiem Dunaju tuż przy ujściu do niej rzeki Morawy. Obie rzeki są granicą między Słowacją a Austrią, choć w strefie Schöngen nie ma już takiego znaczenia. Ale jeszcze trzydzieści lat temu, gdy po obu stronach istniały dwa różne, wrogie sobie światy była to granica nie do przejścia, a właściwie nie do przepłynięcia. Dla wielu mieszkańców bloku wschodniego była to granica marzeń, marzeń o lepszym świecie i lepszym życiu. Dobrze, że niektóre marzenia z czasem się spełniają.

DMwB07

          Wejście do zamku kosztuje 5 €, dzieci od 6 do 14 lat płacą połowę, do 6 lat wchodzą za darmo. Specjalna cena dla rodzin z dziećmi do 14 lat to 10 € za wszystkich. Koszt niewygórowany, nawet jak na nasze złotówkowe portfele, za to dostajemy ciekawy obiekt do zwiedzania, wspaniałe widoki do podziwiania ze szczytów zachowanych wież i murów obronnych oraz dwie bogate ekspozycje jedna ze znaleziskami archeologicznymi wydobytymi na terenie zamku umieszczona w komnatach najwyższej części zamku, druga z eksponatami historycznymi nie pochodzącymi jednak z wykopaliska, lecz będące wynikiem hojności darczyńców. W centralnym punkcie głównego dziedzińca warowni znajduje się nie lada atrakcja: głęboka na 55 metrów studnia. Mimo ton kamyków wrzucanych przez turystów każdego roku nadal jest w niej woda.

DMwB08

          Pierwsze wykorzystanie militarne stromego wzniesienia nad brzegiem Dunaju sięga starożytności, gdy powstał w tym miejscu rzymski posterunek graniczny. Średniowieczna warownia została posadowiona co najmniej od IX wieku, z którego pochodzą pierwsze o nim wzmianki. Przez wieki należała do magnatów węgierskich. Wzrastające zagrożenie ze strony tureckiej Ordy przyniosło modernizację fortyfikacji oraz rozbudowę części rezydencyjnej zamku, jako bezpiecznej siedziby aktualnych właścicieli. Wkrótce po klęsce Węgier pod Mohaczem zamek przeszedł na własność rodu Batorych. Ostatni właściciele Davina, ród Pálffy stracili go po trudnym do wytłumaczenia wysadzeniu murów i zabudowań przez wojska napoleońskie w 1809 roku. Od tego czasu resztki zamku pozostają trwałą ruiną.

DMwB10

          Oprócz pięknych widoków na Dunaj i Morawę zza wzgórz i zakola rzeki wyłania się centralna część Bratysławy, do której warto się wybrać, gdy skończymy zwiedzanie devińskiego wzgórza. W naszej świadomości Bratysława, to prowincjonalne miasto, bez większych atrakcji turystycznych zawsze w cieniu stolicy: Wiednia i Budapesztu w czasach Cesarstwa Austro-węgierskiego, a potem Pragi, w czasach Czechosłowacji. A to właśnie Bratysława była stolicą Węgier od pierwszej połowy XVI wieku do XIX wieku, czyli przez ponad trzysta lat. Od 1993 roku po  rozbracie z Czechami miasto jest stolicą Republiki Słowacji, od piętnastu lat członka Unii Europejskiej, a od dziesięciu lat także strefy Euro. Piękne miasto w interesującym centrum ze Starym Miastem, które nie ustępuje praskiemu, choć jest nieco mniejsze oraz z wznoszącym się nad całością wspaniałym Zamkiem Bratysławskim.

DMwB11

          Na spacer po Starym Mieście, o ile nie będzie się zaglądało do każdego sklepu z pamiątkami, licznych galerii oraz nie skusi nas jedna z wielu kawiarni, restauracji, pubów lub cukierni, trzeba zarezerwować sobie całe popołudnie, a najlepiej dwa, trzy dni jeśli chcemy obejrzeć dokładnie wszystkie interesujące zabytki.

DMwB12a

DMwB12b

DMwB12c

DMwB12d

DMwB12e

DMwB12f

          Znajdziemy tu budowle reprezentujące niemal wszystkie style architektoniczne: począwszy od resztek średniowiecznych murów miejskich z Bramą Michalską, gotyckiego ratusza, gotyckiej konkatedry św. Marcina, pałaców barokowych Erdödyho i Pálffyego (koncertował w nim Wolfgang Amadeus Mozart), rokokowych Mirbacha i Balassa i klasycystyczny Pałac Prymasowski, skończywszy na secesyjnym „Niebieskim Kościółku", modernistycznej synagodze i hotelu „Carlton”, który wybudowano w okresie międzywojennym. Wiele z tych obiektów jest obecnie siedzibami władz i urzędów Republiki Słowacji, przedstawicielstw zagranicznych lub instytucji kultury: Letni Pałac Arcybiskupi jest siedzibą Rady Ministrów, Pałac Grasalkoviča zajmuje Prezydent Słowacji, w Pałacu Kutscherfelda mieści się Instytut Francuski i Ambasada Republiki Francji, a Pałac Eszterházyego jest częścią Słowackiej Galerii Narodowej. Ze Starego Miasta wychodzimy przez XIV wieczną Bramę Michalską, jedyną ocalałą w dawnych murach miejskich Bratysławy. Zwieńczona jest okazałą wieżą z czterema tarczami zegarowymi. Ostatnie przeróbki i renowacje miały miejsce w połowie XVII wieku w stylu barokowym. Wraz cebulastym hełmem mierzy 51 metrów wysokości.

DMwB13

           Oba brzegi Dunaju w Bratysławie łączy jeden z najciekawszych mostów wiszących w Europie. Pojedynczy pylon na prawym brzegu rzeki dźwiga „latający spodek”, umieszczoną na wysokości 84 metrów restaurację dla 430 gości. Przeprawa została oddana do użytku w sierpniu 1972 roku, po pięciu latach budowy i nazwana Mostem Słowackiego Powstania Narodowego, po słowacku i w skrócie Most SNP. Budowa mostu pochłonęła Synagogę Neologiczną wraz z większością budynków dzielnicy żydowskiej Podhradie.

DMwB14

          Obok Starego Miasta, za miejskimi murami, na wzgórzu górującym nad miastem na 85 metrów wznosi się Zamek Bratysławski. Pierwsze wzmianki o wzniesionym grodzie wielkomorawskim pochodzą z końca IX wieku. W X wieku na jego miejscu powstała budowla romańska znana jako zamek Paradowski. Obecny kształt zamek przybrał w XIII wieku, choć pozostałości romańskiej przeszłości można znaleźć w kamiennym obramowaniu najwyższej wieży. W XVI wieku wraz z przeniesieniem stolicy do Bratysławy zamek został zmodernizowany, a po raz kolejny przebudowany przez Marię Teresę Habsburg w latach 60’ XVIII wieku. Obiekt na prawie półtora wieku podupadł po niszczycielskim pożarze w 1811 roku wywołanym przez wojska napoleońskie. Odbudowano go do obecnego stanu dopiero w latach 50’ ubiegłego wieku. Zamek jest teraz siedzibą Muzeum Historycznego, czyli jakby ktoś chciał obejrzeć jego zbiory trzeba by było zarezerwować kolejne popołudnie. Cena biletu wstępu do Muzeum dla dorosłych wynosi 6 €, bilet ulgowy jest o połowę tańszy.

DMwB15

          Od północnej strony do zamku przylega niewielki park w stylu barokowym. W pozostałych budynkach dziejących wzgórze z zamkiem znalazły swe miejsce zarówno restauracje,sklepiki z pamiątkami, pracownie konserwatorskie i reprezentacyjne pomieszczenia użytkowane przez Republikę Słowacji.

DMwB16

          Schodząc ze wzgórza warto popatrzeć na panoramę Bratysławy, Starego Miasta otoczonego coraz młodszymi dzielnicami Bratysławy, aż po blokowiska rodem z poprzedniej epoki i ogromne tereny przemysłowe w południowej części na lewym brzegu Dunaju obok dużego portu rzecznego.

DMwB17a

DMwB17b

          Niestety kolejnego dnia pogoda popsuła się całkowicie, na tyle, że pokazy lotnicze Festival letectva Pieštany zostały odwołane. Z niedosytem zrealizowanego głównego celu słowackiej wyprawy, ale z miłymi wspomnieniami ze zwiedzania Bratysławy, wracaliśmy do kraju w strugach deszczu. W ramach zapowiedzianych atrakcji w drodze powrotnej odwiedziliśmy Katowice. Krótki spacer po sukcesywnie restaurowanym centrum miasta nieco zaspokoił niedostatek wrażeń deszczowej Majówki 2019 roku.  

DMwB18

 

Tekst Piotr „PeteA” Antoszewski

Zdjęcia Piotr „PeteA” Antoszewski

Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Ostatnio zmieniany niedziela, 11 sierpień 2019 21:13