niedziela, 28 lipiec 2013 15:24

Przeżyłem zielone piekło - Nordschleife

Turystyka-Motoryzacyjna.pl przetestowała Renault Megane GT na północnej pętli Nurburgringu czyli Nordschleife – test został zaliczony na piątkę z plusem.

Zanim wybrałem się do zielonego piekła – jak nazywają te kultowe 20 kilometrów i 174 zakręty jednokierunkowej płatnej autostrady, obejrzałem sporo filmów w internecie, przejechałem na komputerze wiele wirtualnych kilometrów oraz rozmawiałem z kolegami którzy już tam byli. Opowiadali jak trudny i zdradziecki jest to tor, więc przyjechałem pełen obaw co mnie może tam spotkać.

W sobotę podjeżdzam o g. 8.30 (a czynne jest od g.8.00) a tu już tor zamkniety! – obsługa toru poinformowała mnie że był wypadek, ale za ok. 30 minut otworzą.

Przerwy w udostępnianiu toru to norma – wielu kierowców przecenia swoje umiejętności i wypada z trasy, a że za szeroko nie jest, to i nie ma marginesu błędu. Jak się nie utrzymasz na asfalcie to masz ok. 2 m trawy (która raczej nie hamuje tylko raczej dodaje przyspieszenia) i barierki.

Po ok. 15 minutach wyjechała karetka na sygnale wywożąc kierowcę tego Kawasaki

Taka przerwa to paradoksalnie doskonały czas na obejrzenie samochodów które przyjechały na Nordschleife

Takiej ilości BMW M3 CSL czy Porsche 911 GT3 RS w jednym miejscu to nie zobaczysz nigdzie inndziej

Było mnóstwo beemek trójek które tylko z daleka wyglądały na seryjne – po podejściu i zerknięciu do środka okazywało się że są odelżone poprzez usunięcie seryjnych foteli i całej tapicerki, mają zamontowane sportowe fotele kubełkowe, pasy wielopunktowe i małe klatki bezpieczeństwa - kierowali nimi zazwyczaj młodzi ludzie którzy jak się później okazało znali trasę na pamięć – jechałem za kilkoma więc miałem okazję podpatrzeć ich tor jazdy.

Wśród hot-hach’y królowały Renault Megane RS

(miały tablice rejestracyjne od Estonii aż po Hiszpanię) – nic dziwnego obecny model Megane RS (jak i poprzednik)

dzierży tytuł najszybszego auta na Nordschleife w kategorii „Production-spec frontwheel drive car” z czasem 8.07min

Ale były też rodzynki w stylu McLarena

Grupa Nissanów GT-R

Gumpert Appollo (obecnie najszybszy samochód na północnej pętli) - zwróćcie uwagę o ile niższy jest od Megane GT

Ten pomarańczowy potwór wydawał podczas jazdy niesamowity gang silnika – coś co przypominało odgłos pojazdu młodego Anakina Skywalkera z Gwiezdnych Wojen.

Parking przy samym torze i na okolicznym polu to istna wystawa samochodów wyścigowych

Jak tor jest zamknięty na czas sprzątania i wyworzenia rozbitków – wszyscy przechadzają się po parkingu i oglądają samochody innych

lub bawią się z dziećmi albo siedzą w kawiarni.

Do miasteczka Nurburg można zajechać nawet wtedy kiedy nie chcesz jeździć po torze – prawie każdy samochód który pojawia się na rondzie przed bramą toru, wart jest sfotografowania.

Bardzo dużo jest anglików i skandynawów – w końcu z Londynu jest tam „tylko” 700km a z Warszawy aż 1300 km.

Zaraz po godzinie dziewiętej otworzyli ponownie Nordschleife – po kupieniu biletu (26 Euro) ustawiłem się w kolejce do 3 bramek – samo wpuszczanie samochodów idzie już bardzo sprawnie – w końcu „czas to pieniądz”

Przejechałem bramki i mówię sobie – zobaczymy jaki ten diabeł straszny.

Po kilku kilometrach już wiedziałem o co chodzi i jak duże były różnice pomiędzy wyobrażeniem a rzeczywistością.

Z jednej strony tor nie jest tak straszny jak go opisywali znajomi – jak ktoś ma odrobinę zdrowego rozsądku to nie powinien sobie tam zrobić krzywdy.

Pierwsza różnica – filmy i gry kompletnie nie pokazują nierówności toru (jest jak polska droga gminna a nie jak autostrada)

Druga różnica – w wirtualu nie widać/czuć różnicy wysokości i gwałtowności spadków i wzniesień – gry strasznie „wypłaszczają” – taka sytuacja jeszcze bardziej potęguje wrażenia bo większość zakrętów jest albo na szczycie (więc nie widać w którą stronę będzie zakręt) albo w siodle – więc nieźle dociska zawias (a jest mnóstwo miejsc z poszorowanym przez podwozia asfaltem)

Ale koledzy jakoś mało wspominali o poganiających z tyłu innych kierowcach w szybszych autach, doskonale znających Nordschleife – więc okazuje się że nie mniejsżą uwagę niż do przodu należy zwrócić uwagę na to  co dzieję się za tobą – napaleni kierowcy Porsche czy BMW potrafili ostro „napadać” od tyłu. Według regulaminu toru należy takiego dochodzącego kierowcę niezwłocznie przepuścić zjeżdzając na prawo (jak na autostradzie), a że większość zakrętów jest prawo

to nie wszyscy odważyli się wyprzedzać mnie po zewnętrznej nie wiedząc czy przypadkiem siła odśrodkowa nie wyrzuci mnie na wyjściu z zakrętu a jak już wspominałem tor jest szeroki tylko na ok. 2,5 pasa autostrady.

Tam gdzie widziałem dużo kibiców za płotem, należało zwolnić - wiadomo że czekali na spektakularne "dzwony" bo dane miejsce jest z tego znane od wielu lat.

Po przejechaniu jednego kółka pojechałem zobaczyć World Series by Renault na głównym torze Nurburgring:

http://turystyka-motoryzacyjna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=161:world-series-by-renault-na-torze-nurburgring-2012&catid=59:wyprawy-po-europie-category&Itemid=27

Ok. 17.30 wróciłem na północną pętlę – tor był znowu zamknięty: tym razem jakieś 1,5 godziny. Żeby nie siedzieć bez sensu, pozwiedzałem okolicę bo mają fajne kręty górskie drogi. Zobaczyłem kilkanaście warsztatów tuningowych przygotowujących auta do upalania na torze.

oraz ośrodki badawczo- rozwojowe m.in. BMW, AMG, czy Dunlopa

Wróciłem ok. 18.15. i ustawiłem sie długiej kolejce do wjazdu – tuż obok toru i najdłuższej prostej która służy do wystudzenia aut i hamulców

Po drugiej stronie płotu zaczeli nadjeżdźać kończący północną pętlę

Po chwili zapach gorących silników i ugotowanych hamulców rozniósł się po okolicy.

Podjeżdzając do wjazdu zobaczyłem jak wyjeżdza z toru ten Chevrolet Corvette – zatrzymał się na parkingu a spod podwozia wydobywal się ogień - tak jakby układ wydechowy zapalił się pod spodem.

Niesamowite jest że strażacy pojawili się po ok. 20 sekundach i odrazu zaczeli go gasić od spodu.

Otworzyli klapę bagażnika i bez ceregieli wyrwali wykładzinę dywanową z bagażnika – zaczynała się już tlić od spodu.

Tak się zapatrzyłem na akcję ratowniczą, że mineła g.19.00 i zamkneli mi tor.

Śmieszna podkładka w czeskim Focusie RS

W niedzielę podjeżdzam znowu o g. 8.30 na tor a tu dużo samochodów wyjeżdza z toru – pytam obsługę: „Co się stało?” – oni: „Zaczeło padać”

Okazało się że nawet mała mrzawka potrafi wykurzyć największych ścigantów w Porsche i BMW z toru – bo większość z nich jeźdźi na slickach (a nie widziałem nikogo kto by zmieniał opony na deszczowe) w takiej sytuacji. Kawiarnia za to pękała w szwach.

Wjeżdzam na tor a tam prawie pusto.

Po kilku zakrętach poczyłem, że asfalt jest bardzo śliski – zrozumiałem dlaczego tak uciekali z toru się i dlaczego się  go tak  boją - na szczęście Dunlopy SP Sport Maxx okazały się bardzo przewidywalne .

Nordschleife to faktycznie doskonałe miejsce do testowania samochodów – nierówności toru w połączeniu z silnymi spadkami i podjazdami momentalnie uwidoczniają wszystkie wady - tylko że Renault Megane GT to samochód stworzony na ten tor.

Pokonując drugie i trzecie okrążenie byłem pod wrażeniem jak sztywne zawiesznie klei się do nawierzchni – ani przez moment samochód nie chciał mnie wyprzedzić tyłem (o co w przednionapędowym samochodzie z tylną belką skrętną bardzo łatwo).

Na śliskiej nawierzchni – układ kierowniczy z wyprzedzeniem i bardzo przewidywalnie informował o uślizgu przednich kół w zakrętach.

Hamulce po 20 km ostrej jzady nie wykazywały żadnych objawów zmęczenia – ale chyba szybka jazda na czas nie polega na ich częstym używaniu

W silniku 2,0 T o mocy 180KM najbardziej podobała mi się nie tyle elastyczność i brak turbodziury co szybka reakcja po naciśnięciu pedału gazu - subiektywnie dawało to wrażenie jakby był to silnik wolnossący o dużej pojemności.

Wydaje mi się że tajemnicą pokonania północnej pętli bez zadrapania jest „przyklejenie” samochodu do nawierzchni – nie wolno pozwolić sobie na uślizg czy odciążenie tylnej osi.

Na ostatnim przejeździe widziałem chłopaków w Subaru Imprezie GT którzy zapewne pozwolili na odciążenie auta na przejściu przez szczyt i ich obróciło i dotkneli barierek – dojechali co prawda do wyjazdu z toru ale zostali zatrzymani przez obsługę do czasu wyjaśnienia ewentualnych kosztów naprawy barierek.

W ten weekend byłem jedynym samochodem na polskich tablicach rejestracyjnych. Potem zrozumiałem dlaczego – dla nas przejachanie się tym torem niczym się nie różni od powrotu w letnią niedzielę z Mazur – wszyscy zasuwają na złamanie karku, wyprzedzaja i siedzą Ci na zderzaku a drogi są nie równe i zbudowane wbrew regułom. Dla takiego Niemca czy Duńczyka który na codzień jeźdźi spokojnie i przestrzega przepisów to taka północna pętla jest atrakcją a my to mamy na codzień – tylko w bardziej niebezpiecznej wersji.

Opuszczałem deszczowe okolice toru około południa – było 15 stopni ciepła – co ciekawe po przejechaniu 1300km i 12 godzinach jazdy - o północy w Warszawie było 25 stopni ciepła.

Nawigacja w Renault posiada funkcję TCM (w Niemczech) - ostrzega i uwzględnia w wyznaczaniu trasy  korki i remonty  autostrad.

 

Od granicy do Warszawy zabiłem jakieś milion komarów – od Świecka zatrzymywałem się z 6 razy – chyba na wszystkich stacjach benzynowych – ale nie po to aby zatankować tylko żeby umyć szybę i reflektory. W nocy padało więc trochę komarów się zmyło.

Mając w pamięci wyprawę na Nordcapp w Renault Koleos (ok. 7900km) wiedziałem że fotele w Megane będą wygodne ( jednocześnie mają dobre trzymanie boczne a na torze ) – i się nie pomyliłem: 2700 km i nic nie bolało.

Podsumowując: jestem jeszcze pod silnym wrażeniem tego jak dobrze prowadził się Renault Megane GT w zielonym piekle – największe wrażenie zrobiło na mnie zawieszenie – dotychczas myślałem że tak dobrze będzie się tam trzymał tylko samochód z napędem na cztery koła, jednak Nordschleife trzeba przejachać „na okrągło”, nie pozwalając na oderwanie kół od nawierzchni.

Widać że inwestowanie w sport motorowy (WSBR, F1 czy rajdy) przez Renault przekuwa się na to jak ten samochód prowadzi się w tak ekstremalnych warunkach.

Wspomniane wyżej posiadanie przez Megane RS najlepszego czasu przejazdu Nordschleife (w klasie) nie bierze się z powietrza tylko z ciężkiej pracy wielu inżynierów i przejechanych tam kilometrów, a to z kolei przekłada sie na frajdę z jazdy i co nie mniej ważne bezpieczeństwo aktywne  dla posiadaczy  Renault Megane GT na codzień.

 

 Więcej zdjęć na facebooku:

http://www.facebook.com/media/set/?set=a.297349603706568.66246.161767590598104&type=3

 
Wszystkie zdjęcia na tej wyprawie zrobiłem aparatem Nikon D5100

http://www.nikon.pl/pl_PL/product/digital-cameras/slr/consumer/d5100

 

z obiektywem   AF-S DX 18-200mm

http://www.nikon.pl/pl_PL/product/nikkor-lenses/auto-focus-lenses/dx/zoom/af-s-dx-nikkor-18-200mm-f-3-5-5-6-g-ed-vr-

 

Sprawdził się fenomenalnie – największa zaleta to szybka migawka która pozwoliła mi na uchwycenie bolidów Renault V8 w akcji – a nie jest to łatwe przy osiąganych przez nie prędkościach.

Dziękuje firmie Nikon za wypożyczenie aparatu i obiektywu na tą wyprawę.

Galeria:

{gallery}k2/wyprawy_po_europie/nordschleife{/gallery}

 Tekst i zdjęcia: Maciej Szanter

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany wtorek, 06 sierpień 2013 06:51