niedziela, 28 lipiec 2013 14:42

Wyprawa Chevroletem Cruze na WTCC cz.1

Połączone siły ekip portali: Turystyki-Motoryzacyjnej.pl i Autkult.pl wybrały się na wyścigi serii WTCC (World Touring Cars Championship) na węgierski Hungaroring.

Na nasz wyjazd wybraliśmy Chevroleta Cruze – bo jego sportowy odpowiednik startuje w tym pucharze.

Z Warszawy wyjechaliśmy wcześnie rano aby zajechać po drodze (790km) do Wiednia i pozwiedzać.

Po przyjeździe okazało się ze znalezienie parkomatu w Wiedniu nie jest takie łatwe (dużo mniej niz w Warszawie) a jak już znajdziesz (najczęściej połączone z automatem sprzedającym papierosy) to okazuje się, że kupno biletu parkingowego to wyższa szkoła jazdy – parkomat aby podbrał monety potrzebuje wcześniej „aktywacji” wiedeńską kartą parkingową! (sic) lub kartą kredytową!!! – co by by nie mówić o warszawskich parkometrach to są 10 razy lepsze i bardziej dostępne.

Wiedeń to bardzo ładne miasto zwłaszcza centrum przypadło nam do gustu.

 

Ma mnóstwo zabytków i muzeów - Chevrolet Cruze pod Hofburgiem

 

Głowna brama cesarskiego Schonbrunnu

 

Na koniec dnia zostało nam jeszcze 240 km do Budapesztu.

Chevrolet Cruze w wersji pięciodrzwiowej okazał się bardzo pakowny dla 4 osób.

 

Następne dwa dni poświęciliśmy na piesze zwiedzanie Budy i Pesztu.

Jeżeli myślicie że w Polsce mamy kryzys – to musicie zobaczyć Budapeszt - niestety centrum nie przedstawia pozytywnego widoku – widac mnóstwo wolnych lokali handlowych i mieszkaniowych do wynajęcia i sprzedania, a komunikacja miejska i stan ulic pamiętają jeszcze lata 80-te.

 

Ale ludzie sa sympatyczni, a  turystyka to ważna gałąź gospodarki.

 

Węgrom można pozadrościć zarówno zabytków jak i widoków ze wzgórza Gellerta.

 

Nocą są chyba nawet lepsze niż za dnia.

 

Beerbike – jedni pija i pedałują ale kto inny prowadzi.

 

„Drzewko miłości” z kłódkami na których były imiona zakochanych

 

Głowny bazar – czysto i schludnie

 

I można dobrze i nie drogo zjeść

Zwróćcie uwagę na boczna szybę tego Trabanta – była uchylona, a od środka był przyklejony pojemnik na monety.

 

A tu kartka z szyby

 

Pod muzeum transportu

W Budapeszcie widzieliśmy mnóstwo polskich turystów

 

Galeria:

{gallery}k2/wyprawy_po_europie/wtcc{/gallery}

Tekst i zdjęcia: Maciej Szanter i Agnieszka Płotczyk 

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany wtorek, 06 sierpień 2013 06:56