niedziela, 28 lipiec 2013 15:46

BMW w Bavarii

Tak naprawdę ta Bawaria to Hotel Bavaria*** w Wiśle a nie w Niemczech, ale BMW 320d było już jak najbardziej prawdziwe.

 

 

Po wielu godzinach jazdy, z powodu remontów i „wahadeł” (m.in. pomiędzy Katowicami a Tychami były trzy) dotarliśmy do Wisły.

Podjeżdzamy pod Hotel Bavaria http://www.bavaria.pl/, patrzę i dopiero teraz poznaję – przecież to ten sam w którym zatrzymałem się w 2001 roku z ekipą Krzysztofa Hołowczyca startującego wówczas w Rajdzie Wisły.

Co to był za niesamowity, i niestety ostatni sezon rajdówek klasy WRC w Polsce, ach... było mineło.

 Hotel Bavaria w Wiśle,  swój specyficzny klimat zawdzięcza,  właścicielowi hotelu który montował polską linię produkcyjną  w fabryce  BMW w Monachium  (byłem rok temu widziałem). Więc akcenty Bawarskie widać z zewnątrz    

jak i w pokoju

łazience czy

wystroju wnętrz restauracji oraz sal przypominających groty.

 

Wisła czy Szczyrk kojarzy mi się od dzieciństwa z nartami zimą, ale także od 11 lat z fantastycznych zakrętów, będących kiedyś odcinkami specjalnymi Rajdu Wisły.

O kultowej przełęczy Salmopolskiej czy Kubalonce pewnie sporo osób słyszało, więc nie mogłem sobie odmówić przejechać się nimi, a że BMW trójka jest wręcz stworzona do takich dróg – no cóż....tym lepiej dla prowadzącego:-)

Jak to w BMW – dobrze leżąca w dłoniach kierownica – przekazująca doskonale sytuację z przednimi kołami a kręcenie kierownicą to czysta przyjemność. Nowa trójka nic nie straciła ze swojej zwinności i poręczności z której słynie a zyskała mnóstwo miejsca wewnątrz

jak i w bagażniku

Bardzo ładnie wykończone wnętrze wersji Modern – skóra, deska, boczki czy pilot są w kolorze ostrygowym.

Ciekawe, prawdziwe drewno tekowe ze słojami i bez lakieru

Do większej frajdy brakowało mi tylko więcej mocy (ale tylko na podjazdach) i napędu Xdrive (sorry ale jak człowiek przejedzie się BMW X3 35d z silnikiem o mocy 313 KM to już 184KM wydają się za słabe) 

Wygodne i dobrze trzymające fotele o bardzo dużym zakresie regulacji

Jedyną wadę jak znalazłem, to  „haczącą” rączka przesuwu wzdłużnego o uchwyt gaśnicy pod fotelem, ale tylko wtedy gdy jednocześnie jest podniesione siedzisko.

Wspominanie o doskonałej ośmiobiegowej skrzyni automatycznej w bemekach staje sie powoli nudne.

Sprytnie rozwiązano sprawę uchwytów na napoje i codziennego kładzenia np. telefonu - demontowalną przykrywką na która było specjalne miejsce w schowku

Wyjeżdzając z Wisły na przełęcz Salmopolską musicie przejechać pod skocznią w Malince – tak, tak pod trybunami zbudowano tunel drogi Wisła-Szczyrk.

To zdjęcie kompletnie nie oddaje stromizny skoczni. Szacunk dla skoczków. 

Następnego dnia wjechaliśmy wyciągiem krzesełkowym na Czantorię

Niezłe widoki na Równicę po drugiej stronie Ustronia

I na Cieszyn

Na Czantorii utworzono sokolarnię

Gdzie opiekują się chorymi ptakami drapieżnymi

Te pani po lewej pilnowała swoich bawiących się nieopodal dzieci – ale takiego wykorzystania lalki jeszcze nie widziałem – jako poduszka.

Ta młoda dama uparcie próbowała biegać w tej kuli – wprawiając nas w rozbawienie.

Następnie pojechaliśmy na przeciwną stronę Ustronia – na Równicę

 

Stamtąd także rozpościerają się niezłe widoki na Beskidy

Obecny przód nowej trójki jest chyba najładniejszy z obecnych beemek

 

Ale najlepsze zakręty i najbardziej gładki asfalt jest na drodze do Pałacu Prezydenckiego na szczycie Zameczku.

Skąd widać z góry zaporę Czarny

 

Ale mnie bardziej kręciły fantastyczne zakręty na Kubalonce i radość jaką sprawiało mi pokonowyanie ich w BMW 320d – z taką trakcją, zwinnością i łatwością prowadzenia jak nowej "3" jeszcze się nie spotkałem – ale w końcu naczelnym sloganem BMW jest „Radość z jazdy”.

 

Wieczorem posłuchaliśmy trochę muzyki na festiwalu country w Wiśle.

 

Przyjechało sporo chopperów - ale to jest chyba jakiś najnowszy utajniony prototyp BMW – silnik V8 i „nerki” 

 

W drodze powrotnej w beskidów otwarty był już najnowszy odcinek autostrady A1 okrążający aglomerację Katowicką – kilkadziesiąt kilometrów jazdy i widziałem tylko 6 czy 7 aut – skróciło nam to powrót o ok. 2,5 godziny.

Nie przypuszczałem że pierwszy raz oprócz frajdy z prowadzenia, pochwalę BMW  za niskie spalanie -   3,7 L przy 100km/h – co za czasy przyszły....

 

Więcej zdjeć na facebooku:

http://www.facebook.com/media/set/?set=a.302857479822447.67852.161767590598104&type=3

Galeria:

{gallery}k2/weekend_w_polsce/bmw_w_bawarii{/gallery}

 

Tekst i zdjęcia: Maciej Szanter i Agnieszka Płotczyk

 

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany poniedziałek, 05 sierpień 2013 09:43