niedziela, 28 lipiec 2013 16:43

Hotel Prezydent*** w Spale i Suzuki Swift Sport 136KM

Polska ma mnóstwo miejsc które zasługują na bliższe poznanie i rozpropagowanie - Spała jest jednym z nich.

Po spędzeniu weekendu w Spale stwierdziliśmy, że zasługuje na dużo większą popularność niż cieszy się obecnie. Jest znacznie bliżej od Warszawy (ok.110km) i ma lepszy dojazd (nowo wyremontowana „Gierkówka”) niż np. Kazimierz nas Wisłą. Spała słynie dzisiaj i dawniej z polowań (Hubertus Spalski) i ośrodka przygotowań olimpijskich. Przyjeżdzali tam na polowania dawni polscy królowie, rosyjscy carowie, polscy prezydenci (w okresie międzywojenny) ale także docenili go niemieccy generałowie w czasie II wojny światowej -w końcu to tereny przepięknego Spalskiego Parku Krajobrazowego.

 

Przyjeżdzając do Spały nie będziecie się nudzić – fani rowerów i spacerów znajdą mnóstwo ścieżek po lesie. Nas zainteresował bunkier kolejowy zbudowany przez niemców w 1941 roku w Konewce do ochrony pociągów sztabowych o długości 380m.

 

 

 

W pobliskim Tomaszowie Mazowieckim polecamy Rezerwat Niebieskie Żródła i Skansen Rzeki Pilicy.

  W Spale zatrzymaliśmy się w Hotelu Prezydent*** – oczywiście jego klimat jest ściśle związany z polowaniami i Spałą http://www.prezydenthotel.pl/

 

 

Nasz pokój

 

I łazienka

 

Restauracja na 200 osób

 

Bar, gdzie jedliśmy smaczne śniadanie

 

Jedna z ośmiu sal konferencyjnych, w sumie na 322 osoby

 

Na zewnątrz hotel dysponuje sporą powierzchnią na imprezy integracyjne i pikniki

 

Zwróćcie uwagę na małpę po lewej stronie :)

 

Do Spały pojechaliśmy Suzuki Swift w wersji Sport z silnikiem 1,6 o mocy 136 KM. - most na Pilicy 

 Akurat do Swifta w usportowionej wersji mam sentyment, bo wiele lat temu miałem poprzedniego Swifta w wersji GS – czyli z lepszym wyposażeniem ale z seryjnym silnikiem 1,3 o mocy 70KM.

 

Już po pierwszych kilometrach przypomniał mi się mój drugi w życiu samochód, którego wspominam z sympatią – to nim przejechałem pierwsze rajdy dla amotorów – KJS. I co ciekawe obecny Swift Sport zachował ten sam charakter.

Silnik 1,6 o mocy 136KM trzeba tak samo wysoko kręcić po obrotach aby wykrzesać z niego tą moc – oczywiście silniki Suzuki to lubią (ja już trochę mniej). Jak się pojeździło autami z silnikami turbodoładowanymi to stara szkoła już tak nie bawi jak kiedyś.

 

Sport to oczywiście najlepiej wyposażona wersja Suzuki Swifta, ma kubełkowe fotele ale konstruktorzy trochę przesadzili z ich wielkością – są dla mnie za małe i zbyt wysoko zamontowane.

 

Czułem się jakbym wsiadł w fotelik dziecięcy – poprostu są wygodne dla ludzi o wzroście do 170-175cm.

 

Bagażnik

 

Nadal brakuje listwy odprowadzającej wodę na dach podczas obfitych opadów i całość ląduje na bocznej szybie skutecznie zniekształcając obraz w dużych lusterkach – to też cecha Suzuki

 

Najbardziej spodobało mi się zawieszenie w Swift Sporcie.

Współczesne auta stają się coraz cięższe, więc mają coraz większe hamulce i koła a to oznacza dużą masę nieresorowaną. Suzuki nie musiało tak kombinować, poprosto przy masie auta tylko 1030kg stworzyli dobry kompromis resorowania.

 

Musimy jeszcze zawitać do Spały nie raz, uważamy że jest tego warta, ale przede wszystkim niedoceniana.

 

 

Galeria:

{gallery}k2/hotele/prezydent{/gallery}

Tekst i zdjęcia: Maciej Szanter i Agnieszka Płotczyk

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany poniedziałek, 05 sierpień 2013 10:15