niedziela, 28 lipiec 2013 17:25

Hotel Korona**** i Lexus GS 450h

Hybrydowym Lexusem GS 450h odwiedziliśmy pod lubelski Hotel Korona**** Spa & Wellnes należący do sieci Best Western.

Jak przyjechaliśmy w sobotni wieczór to trwało już w najlepsze wesele – ale, że część z salami restauracyjnymi

 korona i Lexus GS 450h 14

jest w innej części niż pokoje gościnne,

 

 

w niczym to nie przeszkadza.

Skorzystaliśmy z basenu

 

 

a kolację zjedliśmy w Restauracji Canaletto – polecam żurek i sałatkę z kurczakiem.

 

W hotelu jest pięć sal konferencyjnych

 

 A że trafiliśmy na sezon komunii, więc tylko najmniejsza sala stała pusta.

 

Do Hotelu Korona**** w Zemborzycach Teresińskich pod Lublinem pojechaliśmy niesamowitym Lexusem GS 450h – dlaczego niesamowitym?

 

Bo nie przypuszczałem, że mnie ten samochód tak zafascynuje. Pamiętam jeszcze jego poprzednią wersję która była bardzo dobra, ale dla mnie kompletnie bez charakteru.

Najnowsza wersja hybrydowego Lexusa jest pod każdym względem lepsza od poprzednika (no może poza obsługą nawigacji) i 100kg lżejsza.

 

Największa różnica to prowadzenie – a dokładniej rewelacyjny układ kierowniczy, który tylko w wersji F Sport

ma system zmiennych przełożeń układu kierowniczego (VGRS) połączony z system kierowania kół tylnych (DRS) i zmienionym o 2 stopnie kątem nachylenia kierownicy co przekłada się na rewelacyjne wrażenia z jazdy.

 

Nawet parkowania może być przyjemne, GS ma bardzo mały promień skrętu jak na prawie 5 metrową limuzynę.

 

Aktywne zawieszenie o zmiennej charakterystyce (AVS), która bardzo płynnie utwardza się w miarę przyrostu prędkości to kolejny istotny element bezpieczeństwa czynnego. W ułamku sekundy otrzymujemy samochód, który może być jednocześnie luksusową limuzyną przy spokojnej jeździe lub sportowym sedanem na autostradzie.

 Co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale musicie przyznać, że nowa ostrzejsza linia oraz osłona chłodnicy w kształcie klepsydry jest wyjątkowa.

 

Mi skojarzyła się z czarnym hełmem Darth'a Vadera z „Gwiezdnych Wojen”

 

Ale na pewno nie jest nudna i bez charakteru.

 

Na odczucia związane z prowadzeniem auta, (oprócz wrażeń odbieranych przez dłonie z kierownicy), zwracam zawsze uwagę na pozycję za kierownicę i fotel kierowcy.

Nowy GS 450h ma dużo większe od poprzednika, bardzo wygodne fotele przednie wyposażone w elektryczne sterowanie w 16 kierunkach, które mogę nazwać wzorcowymi.

 Lexus od wielu lat stosuje w swoich modelach system ułatwionego wsiadania – więc teraz zajmując miejsce kierowcy naciskasz guzik „Start” a kierownica i fotel przysuwają się na wcześniej zapamiętane miejsca i ściskają boki oparcia przekształcając się z luksusowych w sportowe.

Po wyłączeniu zapłonu kierownica odsuwa się maksymalnie do przodu i góry, ułatwiając wysiadanie a fotel odsuwa się maksymalnie do tyłu (tak daleko, że ja mając 191cm ledwo dotykałem do hamulca) i z powrotem „luzuje”uścisk na placach – masz wrażenie, że auto wypuszcza cię ze swojego uścisku, w każdym bądź razie to bardzo wygodne, praktyczne i luksusowe rozwiązanie.

Myśląc Lexus, myślisz elektronika. I tu się nie zawiedziesz – wyświetlacz nawigacji i wszystkich układów auta ma teraz aż 12,3 cala!

 

Co pozwala w czytelny sposób wyświetlić na podzielonym ekranie jednocześnie np. nawigację i radio czy obserwować przepływ energii

 

lub zużycie paliwa

 Tam także wyświetlany jest obraz z systemu wspomagania jazdy w nocy – Lexus Night View

 

Wszystkimi funkcjami w menu steruje się za pomocą manipulatora Remote Touch – po krótkim przyzwyczajeniu przyznam, że bardzo mi te rozwiązanie przypadło do gustu.

 

Nagłośnienie Mark Levinson z 17 głośnikami na początku nie zrobiło na mnie wrażenia (może dlatego, ze słuchałem popu i rocka) ale jak włączyłem muzykę poważną to usiadłem z wrażenia.

 

Bagażnik bardzo urósł aż do 482 litrów i teraz można spakować 4 osoby w długą podróż

 

Górną cześć deski rozdzielczej obszyto skórą ekologiczną.

 

Silnik benzynowy V6 o pojemności 3,5 L wraz silnikiem elektrycznym generują łącznie 345KM.

Co prawda, że przyspieszenia w 5,9 sekund od zera do 100 km/h za bardzo nie czuć w tak dużym i dobrze wyciszonym aucie, ale to co się dzieje z hybrydowym Lexusem po wciśnięciu pedału gazu do oporu powyżej 100km/h to już robi naprawdę niezłe wrażenie na kierowcy i pasażerach. (oczywiście na niemieckiej autostradzie). Od czasu jazdy BMW 7 Activhybrid nie jechałem tak dynamiczną limuzyną hybrydową. Jeżeli w taką stronę pójdą (a raczej pojadą) hybrydy, to już mi się taka przyszłość bardzo podoba.

Drugi plus układu hybrydowego – małe zużycie paliwa, zaledwie 8,5 l/100km w warszawskich korkach przy temperaturze 29 stopni. To sympatycznie uczucie, tak siedzieć w aucie (klimatyzacja działa niezależnie od silnika benzynowego) i widzieć na wyświetlaczu,

 

że przez większość czasu w korkach GS 450h przesuwa się używając tylko akumulatorów i nic nie pali.

Zużycie na poziomie 8,5 Litra w dwutonowym (1900 kg auta + ja + paliwo) z dużym silnikiem V6 to naprawdę niezły wynik.

Delikatnie operując „gazem” hybrydowy Lexus, używa głównie silnika elektrycznego tylko czasami pomaga sobie silnikiem spalinowym, więc przemieszczanie się po mieście w ciągu innych aut przypomina bardziej żeglowanie w ciszy niż jazdę.

 Muszę przyznać, że konstruktorzy Lexusa pod wodzą Yoshihiko Kanamori zbudowali kawał porządnego samochodu, który daje niesamowitą satysfakcję z jazdy – głównie dzięki rewelacyjnemu układowi kierowniczemu, wygodnym fotelom i mocnemu silnikowi.

 


Galeria:

{gallery}k2/hotele/korona{/gallery}


 

Tekst i zdjęcia: Maciej Szanter i Agnieszka Płotczyk

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany środa, 31 lipiec 2013 15:34